Droga na Kraków a właściwie jadąc z Krakowa nie pamiętam miejscowości ale zajazd dla tirowców i nie tylko.

Zajazd przy drodze, miejsca w miarę. Przytulnie również. Zajazd słynie ze wspaniałych placków ziemniaczanych po węgiersku. A więc zamówilismy. I czekamy na efekt kucharzy…. Powiem wam gdy dostaliśmy wspaniałe placki slinka ciekła. Ja oczywiście nie dałam rady zjeść wszytskiego bo to była duża porcja. Placki polane mięskiem i frytki do tego przysdobione surówką. No powiem wam że naprawdę warto tam zajechac jak chcesz dobrze zjeść.

komentarze: 1 do “Placki po węgiersku jeszcze takich nie jadłam”

  1. spec napisał/a to 2 Luty 2008 o 13:34

    no co prawda to prawda. wiem o jaki bar ci chodzi . ale rowniez nie pamietam miejscowosci… ale warto tam zajechac.. ale dowiem sie gdzie to jest…

Napisz coś od siebie: